Niezbędnik akwarelisty...

JOKER...CO INSPIRUJE ARTYSTĘ?



Czasami muszę inaczej się uduszę. Znacie to powiedzenie?  O moich inspiracjach pisałam Wam niejednokrotnie. Opowiadałam o poezjio mistrzach akwareli, o muzycznych inspiracjach. Czasami wystarczy jedno słowo, dźwięk, obraz gdzieś przelotnie widziany i nagle wszystkie trybiki w głowie do siebie pasuję. Genialna myśl wpada do głowy i już wiesz, że musisz bo inaczej się udusisz...


Pomysły na akwarele przeważnie wpadają mi do głowy w najmniej odpowiednim momencie. Moje myśli będą tak długo krążyły wokół tego pomysł, aż się wreszcie za niego zabiorę. Tak było wy tym przypadku. Batmana oglądałam niezliczoną ilość razy, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, aby go namalować. Pomysł na portret Jokera był bardzo spontaniczny. Wpadł mi do głowy na imprezie halloweenowej, na którą jeden ze znajomych przyszedł za niego przebrany. Jak go zobaczyłam, to pomyślałam, że fajnie byłoby namalować Jokera z tą nieco odmienną fryzurą...   






Na początku byłam troszkę sceptyczna co do tego pomysłu. Po pierwsze rzadko kiedy maluję męskie portrety. Po drugie nie byłam pewna czy Joker wpisze się w mój sposób malowania. Były to jednak chwilowe wahania. Pomysł na portret tej kultowej postaci pojawił się jak błyskawica i dlatego też jego wykonanie było błyskawiczne. Szybki, spontaniczny szkic..

Zdarza się Wam wpaść czasami na taki spontaniczny pomysł a później myśleć o nim aż do momentu jego realizacji? Przyznam się Wam, że u mnie jest to niestety bardzo częsta dolegliwość, której najczęstszym skutkiem są nieprzespane noce...

Pozdrawiam 
Anka

5 komentarzy:

  1. Joker wyszedł świetnie! Jest bardzo mroczny, szczególnie te usta brrr:)

    U mnie często się to zdarza, najgorzej jak pomysł wpadnie mi do głowy w pracy, dlatego mam koło biurka puste kartk, na których wykonuje szybki szkic pomysłu, aby się go pozbyć z głowy, bo inaczej nie jestem w stanie pracować:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki:) W tym cały problem,że mi również najlepsze pomysły wpadają do głowy w pracy. A niestety nie zawsze się da przelać pomysł na papier. Mój sposób to notowanie wszystkiego w kalendarzu, po powrocie do domu od razu zabieram się za malowania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyzwyczaiłam się do Twoich prac bardziej delikatnych.........ale jak coś wpadnie do głowy, to faktycznie trzeba szybko przenieść na papier żeby się "nie udusić".......hehehe. Ja najwięcej maluję w nocy, jak sen nie przychodzi. Powinnam mieć notatnik i na bieżąco sobie to notować, bo rano niewiele z tego zostaje...... Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Heeej, znamy się odrobinę z instagrama, a teraz trafiłam na Twój blog z powodu poszukiwań papieru akwarelowego. Postanowiłam chwilę zabawić 😊 i teraz w kwestii tego konkretnego wpisu- o taaak często tak mam! Nawet teraz od kilku dni chodzę z takim zapychaczem w głowie, więc doskonale rozumiem 😁
    Pozdrawiam
    AmeRiya

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Na skrzydłach anioła , Blogger