Niezbędnik akwarelisty...

Wzloty i upadki podsumowanie roku. Plany na 2018.


Nowy rok, nowe plany, nowe marzenia...
Zacznę jednak od podsumowania ubiegłego roku. Jaki był tan 2017? Czy udało mi się zrealizować wszystkie plany? Czego nauczył mnie tan rok?



Jak miałabym określić jednym słowem, jaki był rok 2017, to chyba nazwałabym go rokiem walki. Walki z samą sobą, walki między moim rozumem a sercem. Walki między wyobrażeniem tego, czym chce się zajmować a rzeczywistością. To był rok wybierania i dawania siebie, rok walki o swoje marzenia i rok odpuszczania. W moim życiu nie wydarzyło się nic wielkiego i spektakularnego, jednak wewnętrzne rozterki matki polki i artystki jednocześnie w pewnych momentach przyprawiały mnie o ogromne zmęczenie. I to właśnie jedne z nielicznych zadań, z którymi sobie nie poradziłam w tamtym roku. 

Dlaczego? Po przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że stawiałam sobie zbyt duże wymagania i zbyt dużo brałam na swoje barki. Nie określiłam swoich priorytetów i ciągle wpadałam na kolejne pomysły, które muszę teraz natychmiast zrealizować.  W konsekwencji część zaczętych projektów nie doczekała się ukończenia. 

Takich niedoróbek jest kilka. Remont kuchni, przenosiny bloga, remont pokoju syna, zaczęte i niekontynuowane cykle na blogu...

A teraz słów kilka o sukcesach:

Napisałam kilka fajnych tekstów. Co roku w podsumowaniu pokazuję Wam, które z artykułów cieszyły się Waszym największym powodzeniem. Jest to dla mnie ogromną  podpowiedzią, jakich treści szukacie, co Was interesuję.
Cieszę się ogromnie, że treści około akwarelowe cieszą się waszym uznaniem. Postaram się je dalej kontynuować. 

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE POSTY 2017



Zakup tej stołowej sztalugi był naprawdę trafionym pomysłem. Cieszę się bardzo, że ją posiadam. Pomaga mi w pracy, utrzymuję porządek w moich przyborach akwarelowych, jest niezastąpiona w plenerze. Cieszę się bardzo, że wzbudziła Wasze zainteresowanie. Nie wiem, czy w tym roku była dostępna w sklepie, bo nie śledziłam tego na bieżąco, ale mam nadzieję, że ten tekst pomógł Wam podjąć decyzję co do zakupu sztalugi. 



Jestem ogromnie dumna z tych krzeseł, kosztowały mnie ogrom pracy ale opłacało się. Codziennie są poddawane ciężkim próbom przez dwóch urwisów i powiem Wam szczerze, że dalej świetnie się prezentują.



I co ja mogę tu napisać? Uwielbiam malować w plenerze i gorąco Was do tego zachęcam. Mam nadzieję, że tym wpisem zainspirowałam Was do wyjścia w plener.



Triki to takie małe czary-mary, gdzie przy użyciu kilku bardzo praktycznych, tanich i dostępnych w każdym domu przedmiotów można wyczarować bardzo fajne efekty w akwarelowych obrazach. Możliwości łączenia różnych materiałów z akwarelą jest sporo. Akwarela i sól, akwarela i alkohol, akwarela i kawa, akwarela i świeca... To,  jak wypróbowaliście patent ze świecą. A może macie jakieś swoje sprawdzone triki, które ułatwiają Wam pracę?



Tapety na pulpit to chyba jedyny cykl postów, które udaje mi się kontynuować co miesiąc i które cieszą się Waszą sympatią. W tym roku chciałabym włączyć Was do wspólnego tworzenia tego cyklu. W końcu to specjalnie dla Was on powstaje. Mała prośba do Was, co miesiąc na moim fanpage oraz instagramie będę czekała na Wasze podpowiedzi i sugestie co do wyboru motywu przewodniego kolejnej tapety. Zapraszam do śledzenia wątku. Wasza pomoc bardzo ułatwi mi prace i pozwoli poznać Was troszkę bliżej. Pomożecie?  

INSTAGRAM  to moje codzienne kadry z pracowni. A to best nine on Instagram 2017 :) 




Fajnym doświadczeniem było również wzięcie udziału w sesji fotograficznej, którą możecie zobaczyć we wpisie Noce i Dnie.

Odważyłam się również założyć swój sklep na portalu AJZO , gdzie gorąco Was zapraszam.  Na razie jest tam tylko kilka prac, ale z czasem będę dodawać następne. Kontynuuję również, współprace ze sklepem Dekoori. Tam również możecie kupić plakaty wykonane na podstawie moich akwareli. Dostępne są również niektóre obrazy olejne. Gorąco zachęcam do odwiedzin:)  



Powiem Wam szczerze, że nie wiem, czy w 2017 więcej było rzeczy dobrych, czy takich sobie, ale na pewno rok ten dał mi, wiele do myślenia. Czy udało mi się zrealizować wszystkie plany? 

Nie, nie udało. Nie zamierzam się jednak tym zbyt mocno przejmować. Końcówka roku jest zawsze okresem na analizy, podsumowania i przemyślenia. To czas na wyciągnięcie wniosków i lepsze planowanie. Nie zamierzam się dręczyć tą niewykończoną kuchnią, ale czas najwyższy wsiąść byka za rogi i w końcu ją skończyć.

Małymi kroczkami zamierzam spełniać swoje marzenia i plany. 

A jakie one są na ten nowy rok. 
 
Postanowienie noworoczne numer jeden kończyć zaczęte projekty. Zorganizować się na tyle, aby plany nie były tylko planami, ale doczekały się realizacji. Pomóc ma mi w tym Plener Pełen Czasu. Nigdy nie rozpisywałam szczegółowo swoich planów, rzeczy do zrobienia, szłam raczej na żywioł i to może główna przyczyna moich niepowodzeń.   



Postanowienie noworoczne numer dwa, cieszyć się każdym dniem, doceniać czas spędzony z najbliższymi, łapać codzienność w kadrach i nie przejmować się pierdołami.



A jak się ma sprawa u Was, robicie podsumowania, planujecie szczegółowo swoje działania czy raczej idziecie na żywioł? 

Dziękuję za to, że jesteście ze mną i odwiedzacie moją skrzydlatą pracownię :))

Pozdrawiam 
Anka

4 komentarze:

  1. Czytając pierwsze akapity uśmiechałam się do siebie, bo równie dobrze mogłabym napisać niemal to samo słowo w słowo :). To był - podobnie jak u Ciebie - rok walki serca z rozumem, co ostatecznie, gdzieś na przełomie roku, doprowadziło mnie do ustalenia priorytetów i sprecyzowania konkretnych działań, które pozwolą mi wyplątać się z nadmiaru obowiązków i przeznaczyć więcej czasu na pasje i przyjemności.
    Życzę więc i Tobie i sobie spełnienia tych - już nie tylko marzeń, ale i - planów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu dziękuję bardzo:)) Super, że nie jestem jedyna z takimi problemami. Bo myślałam, że to tylko ja jestem tak rozdarta:)) Pozdrawiam i wszystkiego dobrego.

      Usuń
  2. Dobrze, że przypomniałaś mi o twoim instagramie;) Życzę wszystkiego dobrego w nowym roku^^

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Na skrzydłach anioła , Blogger