Niezbędnik akwarelisty...

Dekoracje do pokoju dziecięcego. Moje hand made...



Uwielbiam otaczać się przedmiotami ręcznie wykonanymi, w które wkłada się dużo pracy i serca, mają one dla mnie ogromną wartość. Staram się uczyć moich chłopców, że nie wszystkie zabawki muszą pochodzą ze sklepu, że samemu można stworzyć coś naprawdę wyjątkowego. Dziecięcy pokój jest miejscem bardzo szczególnym. To miejsce do zabawy, nauki, przechowywania wszystkich dziecięcych skarbów. Dlatego bardzo ważne jest, aby stworzyć dla dziecka miejsce, gdzie może rozwijać swoją wyobraźnię i kreatywność. Jak to osiągnąć? 


Każdy z rodziców musi znaleźć na to swój sposób, bo kto inny jak nie rodzice znają swoje dzieci. Ja jestem ogromną miłośniczką wszelakiego rękodzieła. Jak wiecie, sama szydełkuję, ozdabiam przedmioty decoupage. Cieszę się bardzo, jak moje rękodzieło sprawia przyjemność dzieciakom. Angry birds, które powstały na szóste urodziny synka nadal cieszą się jego ogromną sympatią...
Remont pokoju młodszego syna zmobilizował mnie do wydziergania sznurkowego dywanika. Szydełkowałam go bez żadnego schematu, według własnego pomysłu. Nie zliczę ile razy był pruty, ciągle coś mi się falbaniło i brzydko układało. Ale w końcu udało mi się go skończyć. Z efektu jestem bardzo zadowolona, synek również, a to najważniejsze.  

Powyższy dywanik to drugi z projektów hand made, który zagościł w królestwie mojego szkraba. Pierwszym było tipi, na razie jednak go nie pokażę, ponieważ wymaga kilku poprawek. Dywanik jest bardzo fajny w użytkowaniu. Początkowo obawiałam się że po pewnym czasie może się mechacić. Ale jak na razie, po pół roku użytkowania, nie zauważyłam żadnych oznak zmechacenia. Z czego bardzo się cieszę. 



Szydełkowanie wciąga i uzależnia:)  Najnowsze dzieło, różowa wersja dywaniku, powstała dla dwóch małych dziewczynek. Mimo że wzór wydaje się bardziej pracochłonny, wydzierganie go zajęło mi znacznie mniej czasu. Jest nieco większy i bardziej ażurowy.


Mam ogromną nadzieje, że dywanik spodobał się małym właścicielkom i że jest oryginalną ozdobą ich królestwa. Ja szydełkowałam go z ogromną przyjemnością. Coś mi mówi, że to nie ostatnie takie dzieło...

Macie swoje sprawdzone sposoby na wyczarowanie magicznej atmosfery w pokojach swoich pociech? 

Pozdrawiam Was gorąco 
Anka  


5 komentarzy:

  1. Piękne, cudowne, słów mi brak! Taki dywanik to chyba główna ozdoba pokoiku:) I przepiękne są te kolorki:) A jaki to rozmiar szydełka i grubość włóczki, czy raczej sznurka? Pytam z ciekawości bo niestety nie szydełkuję, ale może kiedyś... jak widzę takie cuda, to aż bym chciała się nauczyć:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Dywaniki robione były ze sznurka o grubości 5 mm, a szydełko 10. Na niebiesko- szary dywanik poszło mi ok 4,5 motka sznurka 100m, a na różowy ok 8. To niezła zabawa i strasznie wciąga, a więc uważaj:))

      Usuń
  2. Faktycznie wyglada na sporo pracy, ale efekt jest tego wart :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O rety, cudne te dywaniki! Kolory mają prześliczne :)
    Pozdrawiam serdecznie, Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)) Również pozdrawiam:)

      Usuń

Copyright © 2014 Na skrzydłach anioła , Blogger