Niezbędnik akwarelisty...

Kuretake Gansai Tambi Starry Colours-akwarele płynne złoto. Krótka recenzja.



Jakiś czas temu pisałam Wam, że nie jestem typową kobietą, która z zakupów wraca z nową parą butów lub torebką. Wszelkie wyprzedaże w centrach handlowych strasznie mnie irytują, cóż poradzić... Ja zdecydowanie wole buszować w sklepach dla plastyków. Zakupy przez internet bardzo mi to ułatwiają. I tak co jakiś czas kupuję sobie jakieś małe cudeńka do malowania, kolejne farby, pędzle lub inne "niezbędne" gadżety. 


Farbom Kuretake Gansai Tambi Starry Colours nie mogłam się po prostu oprzeć, a więc chyba jednak coś mam z typowej kobiety lubiącej świecidełka. Akwarelowe płynne złoto to chyba najbardziej trafne określenie dla tych farb. 

Kuretake Gansai Tambi Starry Colours to japońskie, ręcznie robione farby akwarelowe o złotych metalicznych odcieniach. Złote farbki przetestowałam na kilkanaście sposobów i chce się z Wami podzielić moimi spostrzeżeniami:  

1. Farby są bardzo estetycznie zapakowane w czarne pudełko z okienkami, przez które świetnie widać kolory. Czarne pudełko nadaje im elegancji i szyku. Niestety na opakowaniu nie ma miejsca na stworzenie wzornika kolorów. Taki wzornik zawsze pomaga mi przy dobieraniu kolorów do danej pracy.  



2. Każdy kolor znajduję się w dość pojemnych, prostokątnych pojemniczkach (4,7x2,8x1 cm). Ich kształt i pojemność jest identyczna z innymi kolory i zestawami farb firmy Kurateke.  Jest to dużym plusem, gdy chcemy skompletować swoją własną paletę ulubionych barw. Można je spokojnie wymieniać w pudełkach z innymi kolorami, ale tylko przy akwarelach firmy Kuretake, akwarele innych firm mają dużo mniejsze kasetki. 


3. Poszczególne kolory Starry Colors są świetnie opisane. Po otwarciu opakowania na pudełeczku, w którym umieszczone są pojemniczki z farbami, znajduje się numer oraz nazwa danego koloru. Identyczne oznaczenia znajdziemy na spodniej części pojemniczka z farbą oraz wnętrzu tekturowego opakowania. 


Oznaczenia:

No.901 Blue gold-niebieskie złoto, 
No.902 Red gold-czerwone złoto, 
No.903 Yellow gold-żółte złoto, 
No.904 Champagne gold-szampańskie złoto, 
No.905 Light gold-jasne złoto, 
No.906 White gold-białe złoto.

Tak dokładne oznaczenia mogą nam się przydać, gdy pomieszamy kostki z innymi kolorami i nie pamiętamy nazwy. A tak w łatwy i szybki sposób możemy sprawdzić nazwę danego koloru. 
Kolory złota w palecie Starry Colours świetnie się ze sobą uzupełniają, mamy tu zarówno zimne, jak i ciepłe odcienie.  

4. Farby mają dosyć twardą powieszenie, to było dla mnie zaskoczeniem. Niektóre akwarele po rozpakowaniu mają taką miękką, lepką powierzchnię, która z czasem wysycha. Tutaj jest odwrotnie. Złote akwarele są twarde, ale wystarczy dodać odrobinę wody, aby stały się mięciutkie. Świetnie rozprowadzają się po papierze i bardzo fajnie mieszają się ze sobą oraz z  innymi farbami. Testowałam z akwarelami Białe Noce oraz Van Gogh. 



5. Kolejne moje zaskoczenie przy tych farbach, to ich pigmentacja. Farby w pełni kryją zarówno białą, kolorową, jak i czarną powierzchnię, a przy dużym rozcieńczeniu farbki nadal widać połyskujący kolor.







6. Ogromną zaletą tych farb jest również to, że kolor po wyschnięciu wygląda identycznie jak podczas malowania. Kolor nie traci na intensywności po wyschnięciu pracy, jak to ma miejsce przy innych akwarelach. 

7. Farbki świetnie nadają się do malowania pędzlem, chlapania, jak i do pisania. Złote farbki po odpowiednim rozjęczeniu świetnie nadaję się też do kaligrafii i brushletteringu. 




Nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła. To moje pierwsze nieudolne próby kaligrafii. Dopiero się uczę, ale spójrzcie, jak pięknie wychodzi to profesjonalistom. 



Piękny, mieniący się złotem odcień farb najlepiej widać pod kontem. Nie wiem czy to dobrze uchwyciłam na zdjęciach, ale te farbki nie są zbyt łatwe do fotografowania:)







Cóż mogę jeszcze Wam napisać, zakochałam się w tych farbach. Jestem nimi naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona. Jak zastanawiacie się nad kupnem farb Kuretake Gansai Tambi Starry Colours, to gorąco polecam.  
A teraz odkładam zaskórniaki na kolorową wersję akwarelek firmy Kuretake. 

Chcecie co jakiś czas poczytać o nowościach w skrzydlatej pracowni i krótkich recenzjach przyborów malarskich? Jeżeli tak to dajcie znać, tych nowości ostatnio sporo u mnie zagościło. 

Pozdrawiam cieplutko 
Anka





9 komentarzy:

  1. Bardzo Ci dziękuję za ten wpis! Szukałam właśnie jakiegoś "płynnego złota", które ładnie by się łączyło z akwarelą. Myślałam, że będę skazana na jakieś pisaki - nie miałam pojęcia, że istnieją takie metaliczne akwarele :). Zajrzałam już na stronę sklepu, mają tam też zestaw tej samej firmy w wydaniu "perłowym".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo:)Super że wpis jest dla ciebie przydatny. Tak, ta firma ma jeszcze w ofercie zestaw perłowych farb, oraz zwykłe akwarele. Ja jeszcze ich nie testowałam, ale słyszałam że są super:)

      Usuń
    2. Aniu, a czy mogłabyś jeszcze zdradzić co to za papier, na którym malowałaś sowę i literki tymi złotymi farbkami? Chciałabym poeksperymentować z czarnym i brązowym papierem, nie wiem co wybrać...

      Usuń
    3. Hej, czarny papier to ART DECO, PASTEL PAPER. Jest to papier do pasteli, ołówka węgla 220 g. Ja jeszcze w jednym napisie (hello new day) korzystałam z papieru HAPPY COLOR, rysunkowy eco, 150 g. Papier przeznaczony do ołówka, węgla, pasteli, kredek ale świetnie sprawdza się również przy tych farbach.

      Usuń
    4. Dziękuję za wyczerpującą informację! Te papiery do pasteli przyciągały moje oko, ale sądziłam, że nie nadają się do farb wodnych. Chyba po prostu zawsze warto spróbować!

      Usuń
    5. Teoretycznie się nie nadają, ale przy tych farbach sprawdził się świetnie:)

      Usuń
  2. Aniu tak! tak ! tak!
    Chcę więcej!!!
    PiękniE Ci to wychodzi, kaligrafia również, a ponieważ sama po cichu ćwiczę, wiem jakie to trudne.
    Sowa mnie urzekła :))
    Już te farbki widziałam u kogoś na YT, ale chętnie sprawdzam u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu:) Super, że Ci się podoba:) Niedługo pojawią się kolejne tego typu wpisy. Oj kaligrafia, jak dla mnie jest bardzo trudna, wymaga sporego skupienia i ćwiczeń. Ale powolutku, po malutko coś z tego będzie...Pozdrawiam

      Usuń
  3. Och kusisz Aniu.......Kupiłam kiedyś taką metaliczną, złotą farbę....ale to była olejna. Nie wiedziałam, że są takie akwarele, a w dodatku jak piszesz, nawet perłowe również. Kiedyś kupiłam białe mazaki(?, właściwie nie wiem jak to nazwać), jeden był taki lekko perłowy, ale bardzo szybko okazało się, że są raczej "jednorazowe"!. Sówka śliczna. Kaligrafia to trudna sztuka i szło mi całkiem nieźle w drugiej klasie szkoły podstawowej(kiedyś to byłu obowiązkowe ćwiczenia)....... teraz bym się nie poważyła ale Tobie widzę całkiem nieźle to wychodzi. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Na skrzydłach anioła , Blogger